pomysł nie jest projektem

Autor: Dominika Pawłowska

Ep. 1.

każdy projekt zaczyna się tak samo.

od zdania:

„ej dobra, ja mam taaaki pomysł.”

może paść przy kawie.
w wiadomości wysłanej późnym wieczorem.
na imprezie, kiedy wszyscy są przekonani, że właśnie wymyślili coś przełomowego i zmieniają świat / branżę / swoje życie.

i ja bardzo lubię ten moment.

bo pomysły są lekkie.
nie mają jeszcze trzeźwego planu.
są czystą ekscytacją.

kilka chwil — dni albo tygodni — później okazuje się, że pomysł potrzebuje budżetu, harmonogramu i zespołu.

bo pomysł to jeszcze nie projekt.

to raczej rozgrzewka przed biegiem.

projekt zaczyna się trochę później.

w momencie, kiedy ktoś musi zadać te mniej sexy pytania:

kto za to odpowiada?
kto to zrobi?
kiedy to robimy?
i najważniejsze — kto za to płaci?

nagle pojawiają się rozmowy, maile, zapytania ofertowe, propozycje, partnerzy, terminy, arkusze i umowy.

i wtedy pomysł zaczyna zmieniać się w coś prawdziwego.

bo produkcja nie polega na wymyślaniu rzeczy.

produkcja polega na tym, żeby one naprawdę się wydarzyły.
na tworzeniu warunków, żeby mogły powstać.

i to jest moment, którego prawie nie widać.

bo produkcję pokazujemy jako fajny backstage, piękną scenę i światła.

a moja rzeczywistość to głównie:

rozmowy,

decyzje

i odpowiedzialność.

no i?

it’s not that sexy.
ale warto.

więcej wpisów

  • pomysł nie jest projektem

pomysł nie jest projektem

Autor: Dominika Pawłowska

Ep. 1.

każdy projekt zaczyna się tak samo.

od zdania:

„ej dobra, ja mam taaaki pomysł.”

może paść przy kawie.
w wiadomości wysłanej późnym wieczorem.
na imprezie, kiedy wszyscy są przekonani, że właśnie wymyślili coś przełomowego i zmieniają świat / branżę / swoje życie.

i ja bardzo lubię ten moment.

bo pomysły są lekkie.
nie mają jeszcze trzeźwego planu.
są czystą ekscytacją.

kilka chwil — dni albo tygodni — później okazuje się, że pomysł potrzebuje budżetu, harmonogramu i zespołu.

bo pomysł to jeszcze nie projekt.

to raczej rozgrzewka przed biegiem.

projekt zaczyna się trochę później.

w momencie, kiedy ktoś musi zadać te mniej sexy pytania:

kto za to odpowiada?
kto to zrobi?
kiedy to robimy?
i najważniejsze — kto za to płaci?

nagle pojawiają się rozmowy, maile, zapytania ofertowe, propozycje, partnerzy, terminy, arkusze i umowy.

i wtedy pomysł zaczyna zmieniać się w coś prawdziwego.

bo produkcja nie polega na wymyślaniu rzeczy.

produkcja polega na tym, żeby one naprawdę się wydarzyły.
na tworzeniu warunków, żeby mogły powstać.

i to jest moment, którego prawie nie widać.

bo produkcję pokazujemy jako fajny backstage, piękną scenę i światła.

a moja rzeczywistość to głównie:

rozmowy,

decyzje

i odpowiedzialność.

no i?

it’s not that sexy.
ale warto.